Akcja „Czytamy Młodszym!”

   Kiedyś książki pisano ręcznie na papirusach. Mogli to robić tylko mężczyźni duchowni. Przepisywano je w klasztorach, ponieważ robili to ludzie wykształceni. Dopiero w roku 1450 Jan Gutenberg wynalazł druk. Ułatwił nam życie. Dzisiaj książki są szeroko dostępne, mamy je w każdym domu, ale niestety ich rola ostatnimi czasy nieco słabnie. Postanowiliśmy więc coś z tym zrobić i stworzyć akcję „Czytamy Młodszym!”. dsc_0017

    W innych szkołach też odbywają się takie lekcje. Mają one tylko inną nazwę, na przykład: „Czytanie na dywanie”. Nasza klasa przedstawiła fragmenty książki „Mikołajek”, pisanej aż od roku 1959 przez dwóch autorów Rene Goscinnego i Jean-Jacques Sempe’a.dsc_0019    Przeczytaliśmy dwa rozdziały ze zbioru opowiadań „Nowe przygodny Mikołajka”, były to: „Szkoła lojalności” i „Teatr”. Akcję zaczęliśmy od przygotowywania sali. Następnie ustawiliśmy się w rzędzie, w kolejności jak czytamy. Mieliśmy z tym mały problem, ponieważ dwie osoby były nieobecne i musieliśmy wybrać innych uczniów do czytania. Nasza pani od językadsc_0018 polskiego, Małgorzata Wosnitzka, zaprosiła klasę III b i rozpoczęła się ta niezwykła lekcja. Młodsi od nas goście słuchali i byli całkiem grzeczni. Według mnie nasza klasa pięknie przedstawiła fragmenty. Po zakończeniu czytania wręczyliśmy „przedstawicielom” III klasy plakat. Napisane na nim były informacje o autorach, zdjęcia z czasopism, do których pisali i obrazki z książki.

     Myślę, że takie lekcje powinny odbywać się co roku, ponieważ dzięki temu zachęcamy młodsze klasy do poznawania książek. Czytanie rozwija wyobraźnię, wzbogaca słownictwo i pomaga w zapamiętaniu ortografii, a w naszej szkole dodatkowo ma moc integracji!

Maciej Orłowski V b

dsc_0010

Lekcje w Książnicy Podlaskiej

23 września mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu literackich dotyczącym podróży Henryka Sienkiewicza. W zeszłym roku podczas omawiania lektury W pustyni i w puszczy dowiedzieliśmy się o wyprawach pisarza do krajów afrykańskich i o zbieraniu informacji o ludach zupełnie innych kulturowo. Tym razem wybraliśmy się z Sienkiewiczem w podróż na inny kontynent – do Ameryki. To dla nas ważne informacje, zwłaszcza, że już za dwa miesiące kończy się rok sienkiewiczowski. Ciekawostką jest fakt, że przy ulicy Henryka Sienkiewicza powstał nowy mural z sylwetką autora.

0x0.jpg (1200×769)

Po prelekcji o autorze, pracownik Książnicy, pan Grzegorz Kowalski, oprowadził nas po bardzo ciekawych miejscach tego nowego budynku.

20160923_125259

Byliśmy w Dziale Zbiorów Specjalnych, gdzie pokazano nam zbiory nie tylko książkowe – tutaj znajdują się stare płyty, mapy, książki z nutami, pomoce dla niedowidzących i niedosłyszących, a także bardzo dobry sprzęt multimedialny. Byliśmy też w magazynie, gdzie roiło się od starych książek.

20160923_121046

Na koniec zorganizowano dla nas konkurs, w którym dwie osoby wygrały e-booka, były też nagrody książkowe, płyty z nagraniami audycji Simony Kossak oraz nagrody pocieszenia dla wszystkich uczestników spotkania.

Bardzo miło wspominamy ten czas i wiemy już, że biblioteka nie składa się wyłącznie z wypożyczalni i czytelni!

20160923_130622

Uczniowie klasy VI

Nauka i świat według Igi Krawiec

NAUKA i ŚWIAT
IGA KRAWIEC

Księga I
Oczami Przyrody

Białystok, październik 2016 rok

 

 

Wstęp

Przyroda jest wszędzie dookoła nas i mało kogo interesuje, aby poznać ją bliżej. Postanowiłam napisać trochę o niej. Przecież widzimy i obcujemy z nią codziennie.

Serdeczne podziękowania za wsparcie : mojemu Tacie, mojej Mamie, cioci, wujkowi oraz bohaterom tej opowieści – kaczkom, pieskom i pozostałym zwierzakom.

Co to przyroda?

Przyroda to otaczający nas świat. Przyroda to nie tylko organizmy żywe, ale także formy martwe np. kamienie.
zdjecie-str-3-1-1

Wystarczy wyjść na dwór,  aby spotkać się z przyrodą.

Ktoś może powiedzieć: „kłamstwo, jestem na dworze, widzę tylko ulice i samochody”. Fakt, ulica to nie przyroda, ale koło ulicy może leżeć kamyk, liść, a to chyba raczej  jest częścią przyrody.
zdjecie-str-3-2

Strona pytań i odpowiedzi

Miałeś kiedyś takie coś, że nigdy się czymś nie interesowałeś, a nagle się tym zainteresowałeś?

Które państwo ma najmniejszego jelonka na świecie?

Południowa Argentyna to dom pumy i huemala. Rejon ten zamieszkuje również najmniejszy jeleniowaty – pudu. Jest to, niepochodzący  z tego regionu, dziki ssak parzystokopny z rodziny jeleniowatych.

zdjecie-str-4-1

Która rzeka jest największą rzeką w Ameryce Południowej?

Amazonka to największa rzeka na świecie. Ma 6437 km. Ilość wody w niej płynącej jest większa niż suma wód kolejnych dziesięciu największych rzek.

zdjecie-str-4-2

Jak nazywa się największy las deszczowy Ameryki Południowej?

Największym  lasem  deszczowym  Ameryki Południowej jest Amazonia-amazoński las deszczowy. To wilgotny las liściasty w dorzeczu Amazonki.

Trochę o rzekach……

Największa rzeka w Polsce to Wisła. Jej długość wynosi 1047 kilometrów!

Druga największa rzeka w Polsce to Odra. Jej długość wynosi 854 kilometrów!

zdjecie-str-5-2

Trzecia największa rzeka w Polsce to Warta. Jej długość wynosi 808 kilometrów.

zdjecie-str-6-1

Jak powstają góry?

Góry powstają na krawędzi płyt litosfery. Procesy prowadzące do powstawania gór nazywamy ruchami orogenicznymi lub górotwórczymi.

Lista największych szczytów w Polsce:

1.Rysy – 2499 km

2. Mięguszowiecki szczyt – 2438 km

3. Niżnie Rysy – 2430 km

zdjecie-str-6-2

Trochę o zwierzętach

Teraz podzielimy zwierzęta na 2 grupy: zwierzęta dzikie i domowe.

Zwierzęta dzikie:
lew, tygrys, małpa, papuga, delfin

zdjecie-str-7-1

Zwierzęta domowe:
kot, pies, królik, rybka

zdjecie-str-7-2

Co prawda ludzie hodują też dzikie zwierzęta np. węże, papugi, jadowite pająki.

Chowają się…

Zarówno kształt, jak i kolor może ukrywać lub odsłaniać.

W lesie tropikalnym szanse przeżycia wielu stworzeń zależą w znacznej mierze od ich wyglądu.

Dla ciekawskich…

Znajdź zwierzę na tym obrazku.

zdjecie-str-8-1

Co to kamuflaż?

Kamuflaż – czynność wykonywana przez zwierzęta w celu ukrycia się przed drapieżnikami lub potencjalnymi ofiarami.

 Młody obserwator…..

Teraz będziemy obserwować ptaka, który często przylatuje do mojego ogrodu.

Opis ptaka
Wielkość: Jest mały.
Kolor: Tułów ma szary, a na szyi ma zielone pasmo piór.
Myślę, że to kaczka. Będziemy ją/jego nazywać Joe.

Dzień 1
Obserwowałam ptaka przez 5 minut. Później postanowiłam do niego podejść, aby go sfotografować. Niestety, okazał się bardzo płochliwy. Pół godziny później przyleciał z innym ptakiem . Te dwa ptaki były identyczne! Postanowiłam dać im kawałek chleba, niestety Joe szybko skoczył do kromki chleba i z nią odleciał.

Dzień 2
Jest 8.00. Joe znowu mnie odwiedził. Tym razem, kiedy  patrzyłam na niego przez okno, postanowił się pokąpać w sadzawce. Po 30 minutach kąpieli wyszedł z wody. Delikatnie się wytrząsnął. Przez  10 minut chodził 4 metry od mojego domy, chyba chciał dostać kromkę chleba. Nie dałam mu jej, ponieważ nie chciałam, aby się przyzwyczaił, że jest dokarmiany. Odleciał.

Opisz zwierzę domowe – Piesek

zdjecie-str-10-1

Imię: Baraczek
Rasa: Hawańczyk miniaturka
Wygląd: Jest czarny i kudłaty
Wzrost: Jest mały
Waga: Waży 4 kilogramów
Ciekawostki: Baraczek chce, aby mu rzucić piłkę, lecz nie chce jej oddać

Ciekawostki na temat rasy:  We wzorcu rasy czytamy, że Hawańczyk (Bichon Havanais) pochodzi z zachodniego rejonu śródziemnomorskiego i rozwijał się wzdłuż wybrzeży Hiszpanii i Włoch. Prawdopodobnie psy zostały dość wcześnie sprowadzone na Kubę przez włoskich marynarzy. Omyłkowo, zważywszy na najczęstszy kolor psów, jakim jest brązowy (kolor tytoniu), wyrosła legenda o pochodzeniu rasy z Hawany, stolicy Kuby. Wewnętrzne problemy polityczne doprowadziły jednak do całkowitego wygaśnięcia dawnych linii Hawańczyków na Kubie – ich nieliczne potomstwo przetrwało w USA.

————–……………….————–……………….————–……………….————……………….

Serdecznie dziękuję za zainteresowanie.  

Proszę o opinie i uwagi.

Iga Krawiec, kl. IV

Drodzy Nauczyciele – dziękujemy!

Białystok, 14 października 2016 roku

Odezwa do Nauczycieli
Drodzy Nauczyciele!

     Jesteście z nami od początku: od pierwszych składanych literek
w sylaby, od pierwszego 2+2, od pierwszych przewrotów w tył,
od pierwszych pytań o początek świata i początek dnia, od pierwszego: Hello!, Guten Morgen!, !Buenos dias!, Bonjour!, Dobroye utra!      

Co roku wiemy więcej, uczymy się na błędach i popełniamy zupełnie nowe, po raz kolejny Was zaskakując! Cóż, słowo: NUDA jest nam nieznane! Dziękujemy, że mimo tych trudów, potraficie szczerze uśmiechnąć się w naszą stronę.

Życzymy Wam, Drodzy Nauczyciele, wielu sukcesów (również z nami w roli głównej), żeby uczniowie uwielbiali Wasze lekcje, żebyście z łatwością wykonywali swoją pracę i nie tracili pasji, życzymy radości z nauczania, zdolnych i grzecznych uczniów, duuuużo uśmiechu, zdrowych gardeł i cierpliwości. A przede wszystkim życzymy Wam (i sobie również), żebyście się nie zmieniali –
       w przyszłości bądźcie dla nas tacy, jacy jesteście dzisiaj!

Dziękujemy!
Wasi uczniowie ZS STO w Białymstoku

Znalezione obrazy dla zapytania nauczyciel i uczen

Więcej takich piątków!

20160916_124546

Początek roku szkolnego równa się ponowna integracja wszystkich klas. Każdego czekają nowe wyzwania i nowe przygody. Warto więc wraz z początkiem września naładować akumulatory na cały rok na przykład poprzez wspólne spędzenie czasu na wycieczkach klasowych. Chciałbym więc opowiedzieć o tym, jak spędziliśmy ostatni piątek (16.09) w szkole, a w zasadzie poza nią. Na początek, jak co dnia zrobiliśmy zbiórkę w naszej klasie. Gdy wszyscy już dotarli, pojechaliśmy autobusem do Galerii Alfa, aby obejrzeć film dokumentalno-przyrodniczy pod tytułem „Królestwo”. Nie jestem fanem tego typu filmów, więc niezbyt mnie zainteresował, ale popcorn i towarzystwo uratowały sytuację. Mimo wszystko, warto było zobaczyć, jakie bogactwa zawiera nasz, podlaski, prastary las – Puszcza Białowieska.

Po kinowych wrażeniach pojechaliśmy do pobliskiego lasu, aby zagrać w grę terenową. W zabawie tej byliśmy podzieleni na trzy grupy. Każda grupa miała kompas i mapę, gdzie były wyznaczone punkty, do których mieliśmy dotrzeć, odnaleźć zapisane tam numery, przepisać je na kartkę i wrócić do bazy. Wygrała drużyna, która wykonała to zadanie w najkrótszym czasie. Lubię tego typu zabawy w terenie, więc bardzo mi się ten punkt programu podobał.

Po wyczerpujących zmaganiach wybraliśmy się do centrum miasta, aby zaspokoić nasz głód w pizzerii. Po smacznym obiedzie wróciliśmy do szkoły, gdzie zakończyliśmy naszą klasową wycieczkę. Uważam, że tak spędzony dzień był ciekawą lekcją przyrody. Chciałbym, aby takiej nauki w terenie było jak najwięcej.

Krzysiek Grabowski, kl. VI

Letnia Szkoła Partyzantów w Tykocinie

PIERWSZY DZIEŃ (1 czerwca 2016)

O 8: 15 wyjechaliśmy ze szkoły. Droga zajęła nam około godziny. Na początku autokar podjechał pod Alumnat, gdzie miały mieszkać klasy czwarte. Po piętnastu minutach piąta klasa była w Kurniku Polskim, czyli miejscu, gdzie mieliśmy spędzić większość czasu. Nim zdążyliśmy się wypakować, nauczyciele kazali nam wsiadać do autokarów, gdyż pierwsze zajęcia miały się odbyć w Tykocinie. Na miejscu czekały 4a i 4b oraz nasi wychowawcy: pan Daniel oraz pan Ząbek. O godzinie 11 panowie poprowadzili zajęcia z musztry. Dzięki nim nauczyliśmy się podstawowych komend. Po 30 minutach musztry wychowawcy zaprowadzili nas nad rzekę, gdzie mieliśmy się poznaliśmy tajniki pierwszej pomocy. Podczas zajęć trwających dwie i pół godziny dowiedzieliśmy się, co zawiera apteczka wojskowa, jak pomóc poszkodowanej osobie i wielu innych interesujących rzeczy.

Po „lekcji” pierwszej pomocy nadszedł czas na naukę o obroni i jej rodzajach. Nauczyliśmy się nieco o rozkładaniu broni oraz ich historii. Następnie przyszedł upragniony czas na obiad. Zaserwowano nam indyka z ziemniakami, który był przepyszny. Po obiedzie mieliśmy pół godziny wolnego. W tym czasie klasy czwarte zostały w swoich pokojach, a piąta poszła na lody do pobliskiej lodziarni. O 17:00 przyszedł do nas przewodnik, który oprowadził nas po Tykocinie. Dzięki niemu dowiedzieliśmy się o historii miasta. O 18:00 zjedliśmy kolację – zaserwowano nam schabowego z ryżem. Po kolacji przyszedł do nas ksiądz z pobliskiej parafii, by opowiedzieć co nieco o sobie oraz o partyzantach. Jego wypowiedź bardzo nas zainteresowała, więc każdy słuchał uważnie.

20160602_112141Wtedy klasy czwarte pożegnały się z klasą piątą, która musiała wyruszać do Kurnika Polskiego, oddalonego od Alumnatu ok. 3 km. Po długiej i męczącej trasie dotarliśmy na miejsce i poszliśmy spać. To był bardzo udany dzień.

DRUGI DZIEŃ (2 czerwca 2016)

20160602_114703

Drugi dzień zaczął się pysznym śniadaniem w stodole, w Kurniku Polskim. Kilkanaście minut po śniadaniu do Kurnika dotarły czwarte klasy. Wszyscy byli bardzo zmęczeni po 3 kilometrach drogi przebytej pieszo.  Po krótkim odpoczynku zostaliśmy podzieleni na trzy grupy. Każda miała co innego do zrobienia. Grupa pierwsza poszła budować szałas, grupa druga musiała uszyć partyzanckie opaski, a grupa trzecia miała szkolenie medyczne. Gdy druga grupa skończyła szyć połowę opasek zamieniła się z trzecią grupą, która skończyła szkolenie medyczne. Kiedy druga i trzecia grupa skończyły, poszły robić szałasy. Robienie szałasów zajęło ponad 3 godziny, ale efekty pracy były zdumiewające.

20160602_142928Około godziny 13:30 zaserwowano nam obiad, a dokładniej najokropniejszą zupę, jaka może istnieć. Nie wszyscy ją jedli… Na szczęście pół godziny później był grill. Po grillu mieliśmy czas wolny, więc chłopcy poszli grać w piłkę. Część dziewczyn też wzięła piłkę i zaczęła do siebie rzucać. Potem dołączyły też pani Danusia i pani Małgosia. Gdy niektórym znudziło się już rzucanie, Marta zaproponowała, żeby zagrać w kluchę. Graliśmy więc w to przez dobre pół godziny i świetnie się bawiliśmy. Po jakimś czasie reszta dziewczyn również zechciała z nami grać, więc panie poszły, a na ich miejsce weszły dziewczyny. Około 15 minut później przyjechali muzycy, więc panie zaprosiły nas do ogniska.

20160602_182628

Przy ognisku śpiewaliśmy różne piosenki i była bardzo miła atmosfera. Gdy w trakcie śpiewania organizatorka Zielonej Szkoły, pani Basia, przyniosła kolację, prawie wszyscy wstali i poszli jeść. Po kolacji pożegnaliśmy czwarte klasy, które poszły do swojego hotelu w Tykocinie. Chłopcy z piątej klasy jeszcze grali w piłkę.

Tak minął drugi dzień zielonej szkoły. Wszyscy poszliśmy spać wyczerpani dniem – i wspólnie uznaliśmy, że był on zdecydowanie lepszy od poprzedniego.

 TRZECI DZIEŃ (3 czerwca 2016)

20160603_122005

Ostatniego dnia klasy czwarte musiały znowu iść piechotą do naszego ośrodku. Nim przyszli, klasy piąte musiały spakować swoje plecaki. Gdy już się z tym uporali, rozpoczęły się zajęcia z łucznictwa, które prowadziła mistrzyni Polski w łucznictwie (5. i 7. na świecie!), inni mieli okazję pojeździć konno i strzelać z broni do celu. Można było sobie wybrać jedno z zajęć, ale każdemu udało się choć raz skorzystać z każdej atrakcji. Po 14:00 wszyscy wsiedliśmy do autokarów i odjechaliśmy w stronę Alumnaty, by czwartoklasiści mogli zabrać z pokojów swoje rzeczy. W Białymstoku zaś byliśmy około 15:30. Tam rodzice zabrali każdego do swoich domów. To była udana Zielona Szkoła!

Eliza Czyżewska i Michał Kubala
(kl.V)

Szkoła muzyczna moim drugim domem…

Są takie dni, kiedy biegnąc, żeby tylko się nie spóźnić na zajęcia, zastanawiam się, ile dla mnie znaczy szkoła muzyczna. Pewne jest to, że właśnie tam jestem szczęśliwa, a miejsce to wciąż jest dla mnie magiczne tak samo, jak wtedy, gdy po raz pierwszy przekraczałam jego progi. To mój drugi dom, czuję się tam bezpiecznie i mogę być sobą nie obawiając się o to, czy mnie inni zaakceptują, czy też nie.

Skoro już sam budynek jest dla mnie bardzo ważny, to wiadomo, że we wszystko, czym się tam zajmuję, wkładam całe swoje serce i poświęcam temu wiele czasu. Taki obój, niby zwykły instrument, a jednak moja pasja, jeśli nie życie. To, co czuję, kiedy gram, potrafią zrozumieć jedynie ci, którzy tak samo cenią swoje zainteresowania. Nie jestem w stanie opisać dokładnie tego, co sprawia, że kocham to, co robię. Po prostu sama gra sprawia mi wielką przyjemność, od kiedy tylko nuty przestały przypominać niezrozumiały język, którym porozumiewają się muzycy z całego świata.

Oprócz tego samo towarzystwo przyciąga mnie na ulicę Podleśną do Państwowej Szkoły Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego, bo taka właśnie jest pełna nazwa. Ludzie chodzący tam tworzą wspaniałą atmosferę, a przyjaciół bardzo łatwo znaleźć. Być może dzięki temu, że łączy nas wszystkich właśnie muzyka.

Czym dokładniej jest szkoła muzyczna? Jest ona miejscem, gdzie kształtują się umysły zarówno instrumentalistów, jak i wokalistów. To tam można poznać podstawy oraz historię muzyki, nauczyć się czytania z nut oraz określania elementów dzieła muzycznego, dowiedzieć się o słynnych kompozytorach, a także rozwijać talent, grając bądź śpiewając pod opieką miłych i zaangażowanych w życie szkoły nauczycieli. Dostać się tam można za pomocą zdania egzaminów wstępnych, co znów nie jest takie trudne.

Warto wiedzieć, że poza przedmiotami muzycznymi znajdują się tam zwykłe, codzienne dla nas lekcje, na przykład polski, angielski, chemia czy matematyka. Tu docieramy do różnicy między OSM i PSM. Skrót pierwszy oznacza Ogólnokształcącą Szkołę Muzyczną, czyli gimnazjum lub liceum połączone z szkołą muzyczną. Jest ona zazwyczajrano, jak w zwykłej szkole, w dodatku przedmioty muzyczne ma się normalnie wpisane wplanie. Rozwinięciem drugiego skrótu jest Państwowa Szkoła Muzyczna. Polega ona nazajęciach prowadzonych później i uczeniu się jedynie przedmiotów muzycznych w tymże miejscu. Obie opcje mają swoje plusy i minusy.

Polecam to miejsce wszystkim, którzy interesują się muzyką i pragną śpiewać bądźgrać. Pomaga ono rozwinąć talent i przynosi piękne wspomnienia.

Zuzanna Gugała

Julia Kirejczyk (IVb) – Zima

Już liście z drzew opadły,

ptaki odleciały.

Zima przyszła w śnieg ubrana,

We włosach gałęzie suche.

Cała ziemia śniegiem pokryta

Niczym kot sierścią.

W lesie zwierzęta w futrach ciepłych

W zimowym śnie pogrążone,

A jeziora lodem skute

Jak lustra zamglone.

Oraz niebo

całe w chmurach jak wata cukrowa!

Zima siedzi na swym tronie

W zimnym swoim mieście.